sobota, 2 czerwca 2012

Czwarteczek

Poprzednia wypowiedź S. przyciągnęła moją uwagę w dwóch punktach, a mianowicie: punkt 1)rzyganie po wódce, i punkt 2) orzechówka:)
Otóż z tą orzechówką jak się okazuje nie zawsze jest tak kolorowo:P Zaczęło się na tarasie: pełen dystynkt, drinki, wysokie szklanki, pianka i te sprawy.
Skończyło się jak zwykle: w lesie z piciem z gwinta bez popity i tu orzechówka niestety gorzej wypada w testach(patrz punkt 1)
Jednak tragedia rozpoczyna się dopiero rano kiedy po raz kolejny odpowiadasz sobie na pytanie: "jak to się kurwa stało!?"
Ale najważniejsze to umieć wyciągnąć naukę z każdej porażki, co świetnie obrazuje sms od S: "chyba jednak trzeba walić czystą"..
Jak widać z każdej bajki można wyciągnąć morał.

PS. ja nadal utrzymuje że to była choroba lokomocyjna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz