Każdy zna kogoś, kto jest bardzo
estetyczny. Zawsze ma ładne paznokcie, uprasowane ubranie, kreski na
obu oczach takie same. Taka osoba zawsze ładnie pachnie, nie robią
jej się pryszcze i się nie poci. Jej fryzura nie psuje się przez
całą imprezę, nie rzyga po wódce. Ma porządek w torebce, a jej
kosmetyki nie są upierdolone podkładem. Co więcej, nie zdarzają
się takim osobom wtopy. Żadnego upadku podczas biegu do autobusu,
żadnych resztek jedzenia na zębach. Żadnych suchych żartów i
nieudanych podrywów. Perfekcja!
My takimi osobami, jak łatwo się
domyślić, nie jesteśmy*
Mam wrażenie, że nadmierna zdolność
do robienia sobie obciachu przyciagnęła nas do siebie i właśnie
dzięki niej stałyśmy się przyjaciółkami. Nieszczęścia chodzą
parami, więc nie mogło być inaczej. To przeznaczenie sprawiło, że
trafiłyśmy na te same studia i na ten sam aerobik w ramach wuefu.
Obu nam szło dość średnio, więc łączyłyśmy się w bólu i
żenadzie.
W ten sposób powstała skandaliczna
para robiąca bardachę wszędzie, gdzie tylko się znajdzie.
Bardzo przyjemnie nam razem pić
wódeczkę z butelki, wpadać na głupie pomysły i olewać studia.
Czasem, jak to po wódzie, włączają nam się rozmowy o życiu i
śmierci, a także naszej ukochanej socjologii (sic!). To na
szczęście trwa chwilę, za moment melanż porywa nas dalej.
Czemu by właściwie nie przeciwstawić
się lansowi blogowemu i nie pisać o obciachu, skoro akurat w tym
jesteśmy dobre? Może komuś poprawimy humor? Pewne jest, że
potencjalnych czytelników czeka spora dawka orzechówki Soplicy**,
majtek kupionych na bazarze po 2 złote i naszych nieogarniętych
mordek. Zatem, zapraszamy!
*To be honest, Helena się też nie
poci;p
** Na blogach modowych dziewczyny są
sponsorowane przez marki odzieżowe. Nam się marzy sponsoring
jakiejś marki gorzały.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz